Mam wrażenie, że w rozmowach o pracy po 50-tce często największą barierą nie jest rynek… tylko nasze własne ograniczające przekonania.
Nie te „głośne”, które łatwo wychwycić.
Ale te ciche, które siedzą gdzieś z tyłu głowy i wpływają na nasze decyzje:
⛔ „Na pewno są młodsi, lepsi kandydaci”
⛔ „Moje doświadczenie nie pasuje do dzisiejszego rynku”
⛔ „Nie chcę się za bardzo pokazywać, żeby nie zwracać uwagi na mój wiek”
⛔ „Jest już za późno na zmiany”
I właśnie tu zaczyna się problem.
Bo jeśli sami zaczynamy „zmniejszać” swoje kompetencje, wygładzać historię, usuwać fakty – to jak rynek ma zobaczyć naszą realną wartość?
Przekonania ograniczające działają trochę jak filtr:
👇 wybieramy mniej ambitne oferty
👇 nie aplikujemy „na zapas”
👇 rezygnujemy, zanim ktoś zdąży nas ocenić
👇 mówimy o sobie ostrożniej, niż powinniśmy
A przecież prawda jest dokładnie odwrotna.
50+ to nie „problem do ukrycia”, tylko:
🚀 kontekst do podejmowania lepszych decyzji
🚀 zdolność widzenia szerzej
🚀 odporność na zmiany
🚀 doświadczenie, które skraca drogę do efektów
Tylko żeby to było widoczne – trzeba najpierw samemu w to uwierzyć.
Dlatego może warto zadać sobie jedno proste pytanie:
Które z moich przekonań faktycznie jest faktem, a które tylko historią, którą sobie opowiadam?
Bo rynek się zmienia.
Organizacje też.
Ale bez zmiany naszego podejścia – niewiele się wydarzy.
I może zamiast „jak się ukryć”, lepsze pytanie brzmi:
Jak pokazać swoją wartość tak, żeby była nie do przeoczenia?
Pracując z Klientami 50+ widzę, jak wiele się zmienia, kiedy zaczynają świadomie zarządzać swoimi przekonaniami.
To, na czym się koncentrujemy, realnie wpływa na nasze decyzje i działania.
Warto się temu przyjrzeć i nie oddawać steru schematom myślowym, które nam nie służą i torpedują nasze plany.
Ciekawa jestem – które z tych przekonań jest Ci dziś najbliższe?
Z troską 💚
Monika Majewska
Coach i Mentor Przywództwa i Transformacji Zawodowej